2 marca 2011

Metafora - Filozof

Był kiedyś filozof, który za dnia chodził z palącą się latarnią w ręku. Pewnego dnia przybył do wioski, w której nie było prądu. Kiedy szedł przez nią z lampą w ręku, ktoś powiedział, "Proszę pana, jest dzień, słońce świeci, dlaczego chodzi pan z zapaloną lampą w ręku?"

Filozof odpowiedział: "Szukam człowieka."

- "Co? Szukasz człowieka?" zapytał mieszkaniec wioski.

Filozof powtórzył "Tak, szukam człowieka. Kim jesteś?"

- "Jestem lekarzem," odpowiedział wieśniak.

"Rozumiem; Jesteś lekarzem, nie człowiekiem," zauważył filozof.

Zaczął pytać innych mieszkańców, "Kim jesteś?"

"Jestem cieślą." - ktoś odpowiedział.

- "Dziękuję. A ty, kim jesteś?"

- "Jestem panią domu." A ktoś inny: - "Jestem uczniem i idę do szkoły."

"Kim ty jesteś?" - "Jestem tancerką", "Jestem artystą.", prawnikiem, lekarzem, urzędnikiem, duchownym, policjantem, Jestem władzą, bogaczem, wszechwiedzącym itd. ....

Wszyscy odpowiadali podając swój zawód, swoją rolę, czyli swoją maskę, grę?.

Nikt nie powiedział, że jest istotą ludzką. Człowiekiem. A Człowiek jest istotą duchową. Nie pamiętamy tego? Czy może o tym nie wiemy? Czy wiemy, kim jesteśmy naprawdę? Jak to jest w naszym realnym życiu?