9 lutego 2012

Był upalny letni dzień. Robotnicy kolejowi pracowali nad nowym odcinkiem torów. Wtem - podjechała na miejsce ich pracy droga limuzyna z przyciemnianymi szybami i klimatyzacją.

Jeden z robotników wsiadł do limuzyny i przez pół godziny rozmawiał z kimś w środku, podczas gdy jego koledzy dalej pracowali w upale.

Kiedy wreszcie do nich wrócił - zapytali wskazując na samochód:

- Kto to był?

- To prezes kolei.

- Jak to możliwe, że znasz się z prezesem?

- Widzicie - kilka lat temu zaczęliśmy razem pracę na kolei. W ten sam dzień. Obaj układaliśmy tory.

- Jak to możliwe, że Ty dalej układasz tory, a on jest prezesem?

- Widzicie - ja przyszedłem pracować dla 5 dolarów za godzinę, a on przyszedł pracować dla kolei.